Archiwum 12 stycznia 2003


sty 12 2003 w końcu coś sie zaczęło dziać
Komentarze: 1

wczoraj byłą sobota jak dobrze pamietam. o piatku chyba raczej nic nie bede pisac, bo nic ciekawego nie było, oprócz gnilca:) ale juz dokładnie o czym to nie pamietam. tak wiec wczoraj wybrałam sie z koleżankami do pubu (w ktorym naczesciej z Adamem siedze) nareszcie konkretny babski wypad. zaszłysmy tam, a była nas 6. zadnych napoi wyskokowych nie piłysmy, bo zadna nie chciała..oprócz mnie:) ale ja nie lubie jak typowy zul pic sama:) jedne kupiły herbatki, drugie soczki i starczy by faze złapac. a gnilec byyyyyyyył:) potem jednak zmieniłysmy lokal, bo tam frytek nie było:) odprowadziłysmy Czarna na przystanek a same poszłysmy do chickena:) mało osob było. zamowiłysmy sobie, co ktora tam chce do zarcia i prawdziwy gnilec zaczal sie dopiero teraz. ja se wzielam kukurydze do zarcia i ze smiechu myslałam ze nia sie udławie. po jej pozostałosciach, dziewczyny bawiły sie w skojarzenia, co komu ta kukurydza przypomina:) potem latałysmy ze znizkami na paragonach na 50 gr. lody se kupowac:) po pol godzinie baba zwrociła nam uwage, zebysmy zachowywały sie ciszej. potem zaczełysmy sie solniczka bawic, chciałsmy ja troche odkrecic, czy co kolwiek z nia zrobic, ale okazało sie ze sól była na sztywno sklejona do dna:) baba zobaczyła moja podejrzana mine i zabrała nas solnicze:) jak wychodziłysmy, to ostry gnilec był z dwóch kolesi. ja dosłownie myslałam ze tam sie zleje, ze smiechu. no i ja z magda pojechałysmy do domciu, kurczaka tez do autobusu troche podprowadziłysmy, a reszta dziewczyn na lodowisko. w autobusie z Magdą to tez był gnilec. sidziałysmy na koncu i wyłysmy. kierowca to schecia by nas wyrzucił:)ale tak sie zagadałysmy, ze mało nie przegapiłysmy naszego przystanku. jak sie drzwi otworzyly, to spojrzałam, ze znajomy blok i w ostatniej chwili wyskoczyłysmy z autobusu:) nie, no wczoraj to zajebisty dzien był. a dzisiaj ide na wielka orkiestre i bedzie bardzo bardzo duzo kolezanek (bedziemy spora grupa chodzic i straszyc ludzi) :P:P:P a gdzies tam w tłumie bedzie sie szlajał Adam z Sosna i kumplami...a czy ich znajde to nie wiem. chyba, ze około 19 bede rozglądała sie pod ławki i drzewa:) oki to papatki i buziaki

ewus : :